Gjuwecz – bo o nim mowa to bardzo specyficzny gulasz. Cała jego magia polega na tym, że mięso i warzywa w tej potrawie łączą się dopiero w ostatnim etapie przygotowań – dzięki czemu wszystko zachowuje swoje naturalne smaki i aromaty i w kompozycji z gęstym i pachnącym sosem tworzą danie niepowtarzalne.
Próbując zgłębiać bułgarską kuchnię bez trudu da się natrafić na danie o zabawnie brzmiącej nazwie Tutmanik. Tak mnie rozbawiła swojsko brzmiące określenie, że przez kilka tygodni poświęcając udało się znaleźć człowieka, który zna recepturę na to oryginalne danie z bałkańskich rejonów.
Słoneczne wakacje na Złotych Piaskach w Bułgarii to jedna z moich najczulej wspominanych podróży – także kulinarnie. Tamtejsza kuchnia jest bardzo urozmaicona, co sprawia, że nie da się nią znudzić i co najważniejsze na każdym kroku potrafi wciąż nas zaskoczyć.
Kuchnia bułgarska, to doskonała mieszanka. Na stołach bułgarskich zawsze ścierały się wpływy klasycznej kuchni kontynentalnej, śródziemnomorskiej i bliskowschodniej. Dzięki tak barwen historii dziś możemy smakować zarówno w mięsnych potrawach jak i lekkich sałatkach z dodatkiem przeróżnych przypraw.
Kiedy pierwszy raz zdarzyło mi się być w Bułgarii moja wiedza o ich kuchni była żadna. Głównie dlatego, że były to pierwsze wakacje zagraniczne z rodzicami, a 11 letnie dzieci zwracają uwagę na bardzo wiele rzeczy, za wyjątkiem chyba niuansów kulinarnych i regionalnych przysmaków. Jadaliśmy wtedy europejskie śniadania i klasyczne obiady – przynajmniej tak pamiętam.
PAGE TOP